Minęły dokładnie dwa miesiące odkąd (ubolewam) musiałam się rozstać z moją dotychczasową nauczycielką wokalu. Przez jakiś czas cieszyłam się zasłużonymi wakacjami, jednak po trzech miesiącach zaczęło mnie "nosić". Niewiele jest miejsc w których mogę dać upust decybelom, a im dłużej trwa ta przerwa, tym mocniej czuję, jak dźwięki się we mnie kotłują, nie mogąc znaleźć ujścia. Druga kwestia to progres - czuję się szczęśliwa, kiedy słyszę własne postępy i tej satysfakcji nic nie jest w stanie mi zrekompensować.
Klamka zapadła... szukam miejsca na swoje decybele. W trybie natychmiastowym...
Pobieżny przegląd wrocławskich szkół muzycznych nie wniósł niczego nowego. Część z nich znam już wystarczająco dobrze, by wiedzieć, że to nie moja bajka, część odpada ze względu na niebotyczne koszty (kogo stać, żeby bez bólu wyłożyć 500 PLN?), to co zostaje jest skierowane do grupy 18- czyli dzieciaków i młodzieży, więc po wstępnej selekcji zostaje naprawdę niewiele. Przeczytałam cały internet i w końcu znalazłam twór o intrygującej nazwie Studio Wokalistyki Instrumentalistyki Jazzowej i Estradowej. Opis wyglądał ciekawie.
Studio Wokalistyki i Instrumentalistyki Jazzowej i Estradowej oferuje poznanie:
- Różnych stylów i gatunków piosenki ( jazz, blues, rock, reggae, soul, samba, bossa-nova i inne)
- ekspresji wykonawczej w różnych stylach i gatunkach muzyki rozrywkowej-emisji głosu, dykcji, wyrazistości mowy, impostacji głosu, prawidłowego oddechu-sztuki interpretacji słowa mówionego i pisanego-obycia scenicznego w zakresie pracy na scenie, estradzie, studiu telewizyjnym, radiowym i nagrań dźwiękowych- naukę gry na instrumentach klawiszowych- naukę akompaniamentu do wokalu- naukę improwizacji jazzowej w oparciu o podstawy harmonii
Jak będzie w praktyce? Na pewno opiszę... :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz